Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYPIEKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYPIEKI. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 kwietnia 2013

Domowe kajzerki.


Dzień dobry Wszystkim! Wczoraj, wyjątkowo poszedłem wcześniej spać, z nadzieją że w końcu się wyśpię. Teraz jest kilkanaście minut po szóstej. Nie śpię od co najmniej trzech godzin. I w ciągu tych trzech godzin próbowałem chyba wszystkiego, żeby zasnąć ponownie. Nawet liczenie baranów (naliczyłem ich około 250!) na pastwisku, czy czytanie książki (Miroslava Žambocha) nie pomogło. 
Zwlokłem się więc z łóżka, włączyłem komputer i na stronie mojewypieki.pl znalazłem przepis na niesamowite kajzerki domowej roboty.

I tak po godzinie, od mojego zwleczenia się z łóżka, po całym mieszkaniu roznosił się (cudowny) zapach świeżego, domowego pieczywa. Ołkej. Kończę tę gadaninę, bo za chwilę powinienem być w pracy, ale wcześniej muszę sobie przygotować właśnie te oto bułeczki na drugie śniadanie. Jak myślicie: z pomidorem i serem mozzarella, i na dwie minutki przed zjedzeniem do mikrofali?

Przepis na około 10 (dość dużych) kajzerek:
3 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki letniej wody
1 1/2 łyżeczki suchych drożdży (6g) lub 12g drożdży świeżych
1 1/2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 jajko
2 łyżki roztopionego masła
garść łuskanego słonecznika


Oto jak zrobić:
1. W misce mieszamy wszystkie składniki i wyrabiamy ciasto, aż nie będzie "przyklejać się" do ścianek.
2. Od tego momentu wyrabiamy przez 5 minut.
3. Zostawiamy ciasto na 10 minut (żeby "odpoczęło" :)).
4. Po 10 minutach, ponownie wyrabiamy ciasto przez 5 minut, po czym przekładamy do naczynia lekko nasmarowanego oliwą i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia (1 godzina).
5. Gotowe ciasto dzielimy na 10 części.
6. Z każdej części formujemy kulkę, spłaszczamy lakko, układamy na blaszcze i pozostawiamy pod przykryciem około 45 minut.
7. Przed pieczeniem nacinamy i smarujemy roztrzepanym jajkiem z 1 łyżką mleka.
8. Możemy posypać sezamem lub ziarnami słonecznika (opcjonalnie)
9. Wkładamy do nagrzanego do 225'C piekarnika na około 15 minut.

Smacznego!


Na koniec chciałbym bardzo serdecznie polecić mojewypieki.pl - znajdziesz tam mnóstwo smacznych przepisów, które musisz wypróbować!
Pozdrawiam.
P. ♥

wtorek, 29 stycznia 2013

Bananowe babeczki z masłem orzechowym.


Cześć Wam! O tym jak bardzo lubię piec muffiny czy cupcakesy pisałem tutaj niejednokrotnie. Według mnie nie trzeba się przy nich zbytnio napracować, a potrafią być "gwiazdą" niejednego spotkania z rodziną czy ze znajomymi. Są naprawdę smaczne, a dodatki możesz dobrać jakie tylko chcesz. Słone lub słodkie - na co masz tylko ochotę!
 

Ostatnio padło na przepis, który zalegał w "zakładkach" już od dawien-dawna, a o którym przypomniałem sobie stojąc w markecie przy półce ze słoiczkami masła orzechowego. Jeszcze tylko do pobliskiego warzywniaka po kilka bananów, i do roboty! W niecałą godzinę miałem 12 dużych, bananowych babeczek z masłem orzechowym i lekkim, cytrynowym kremem.


wtorek, 15 stycznia 2013

Tarta bananowa.


Cześć! Znowu za oknem pełno śniegu. Dzieciaki mają naprawdę fajną pogodę na ferie. Szkoda tylko, że część autobusowych kursów została zawieszona na te dwa tygodnie, i dostać się do domu po pracy (zwłaszcza, kiedy mam drugą zmianę) to nie lada wyczyn! Ostatnio podczas przerwy przeglądałem blogi kulinarne, i trafiłem na przepis na bardzo słodką tartę bananową. Wyglądała tak "słodko", że po powrocie nie mogłem jej nie zrobić. Jedynym minusem tego przepisu jest fakt, że tarta rzeczywiście jest bardzo słodka, co sprawia, że częstsze jej przygotowanie nie wchodzi w grę, przynajmniej dla mnie...
Koniec gadania. Zabieramy się za przygotowywanie!

Potrzebujemy: 250g pełnoziarnistych herbatników, 50g miękkiego masła, 4-5 bananów, 250ml śmietanki kremówki, 2 łyżeczki cukru pudru, 1 puszka masy kajmakowej (ja użyłem masę krówkowo-kakaową), cynamon (opcjonalnie)
+ forma do tarty o średnicy 24 cm.

Do roboty!
1. Przygotowujemy mikser - zdecydowanie ułatwi nam zmielenie herbatników na drobne okruchy, chociaż ręcznie też jest to możliwe :-).
2. Herbatniki mielimy, po czym dodajemy do nich masło. Łączymy do powstania ciasta.
3. Gotowe ciasto przekładamy na formę do pieczenia tart. Dociskamy dna i zawijamy w folię.
4. Zawinięte ciasto schładzamy w lodówce przez 3-4 godziny (jeżeli skrócimy czas schładzania, spód przy podawaniu może się kruszyć).

Minusem tzw. ciast "na zimno" jest długi czas przygotowywania, który należy przeznaczyć na schładzanie, mrożenie, i takie tam..... Kiedy ciasto dzielnie chłodzi się w lodówce, możemy zagospodarować czas na co tylko chcemy, np. czytanie książki lub oglądanie koncertu swojego ulubionego zespołu. Plus / minus 20 minut przed wyjęciem z lodówki naszego ciasta, zabieramy się ponownie do roboty!

5. Śmietanę kremówkę ubijamy razem z cukrem pudrem.
6. Do średniej wielkości rondla wlewamy 3/4 wody. Zanurzamy w niej otwartą puszkę z masą kajmakową (lub tak jak w moim przypadku kakaową) i podgrzewamy.
7. Na "ciastkowy" spód wylewamy ostudzoną masę.
8. Banany kroimy w plasterki i układamy według uznania na masie.
9. Na koniec wylewamy ubitą śmietanę.
10. Przed podaniem schładzamy w lodówce i dekorujemy posypując tartę cynamonem (według uznania).

Smacznego!

Przepis znaleziony na makecookingeasier.pl

piątek, 11 stycznia 2013

Kruche amoniaczki.


     Cześć Wszystkim! Dzisiaj wrzucam przepis na kruche ciasteczka "amoniaczki". Ciastka, bez których grudzień i styczeń byłby miesiącem zmarnowanym. Ciastka, które dzięki węglanu amonu są pulchne, a po kilku dniach od upieczenia rozpływają się w ustach. A do tego są bardzo proste w wykonaniu! Ciasto po wyrobieniu z łatwością daje się rozwałkować, wyciąć, no i szybko się pieką. I mimo charakterystycznego, ostrego zapachu jaki ma amoniak, są to jedne z moich ulubionych kruchych ciasteczek.


Składniki które potrzebujemy:
1kg mąki
1/2 opakowania/butelki śmietany
1/2 kostki margaryny
1/2 kostki smalcu
1 1/2 szklanki cukru
2 płaskie łyżeczki amoniaku
4 jajka

Przygotowanie:
1. Amoniak rozpuszczamy w 2 łyżkach cieplej wody.
2. Do dużej miski wsypujemy mąkę. Dodajemy resztę składników: śmietanę, margarynę, smalec, cukier, jajka i rozpuszczony amoniak.
3. Łączymy wszystkie składniki i wyrabiamy ciasto. Jeżeli ciasto jest zbyt "twarde" dodajemy trochę śmietany, jeżeli znowu jest za rzadkie to dosypujemy mąki.
4. Gdy już będziemy mieli gotowe ciasto, rozwałkowujemy je i foremkami do pierników wykrawamy wzorki o grubości minimum 5mm.
5. Piekarnik rozgrzewamy do 180'C, a na natłuszczoną blachę do pieczenia wykładamy ciasteczka (można je posmarować rozbełtanym jajkiem) i pieczemy przez ok. 10 min.






środa, 26 grudnia 2012

Christmas Gingerbreads!


Wiem, że już prawie po świętach, i szaleństwem jest dopiero teraz wrzucać przepis na świąteczne pierniczki, ale to właśnie tym "piernikowym" akcentem chciałem Was przywitać w drugi dzień Świąt. Jutro pewnie wszystko wróci do normy. Czekanie na przystanku na znowu spóźniający się autobus, stanie w korkach, i tak dalej, i tak dalej. Dlatego nie zapomnij zabrać ze sobą pierników!



Przygotowanie ciasta na pierniki jest banalnie proste. Pierwszy krok: zaopatrzyć się we wszystkie, wyżej wymienione składniki, miskę, foremki do wykrawania i piekarnik :-). Następnie łączymy w misce wszystkie składniki i zagniatamy ciasto. Stolnicę lub blat obsypujemy lekko mąką i rozwałkowujemy ciasto na około 0,5 cm grubości. Wykrawamy pierniczki, i układamy je na wyłożonej papierem do pieczenie (lub posmarowanej masłem) blaszce. 
I ostatni krok! Wkładamy wyłożone na blaszce pierniki do rozgrzanego (180'C) piekarnika i pieczemy przez około 10 minut, aż zrobią się lekko brązowe :-).



niedziela, 16 grudnia 2012

Gingerbread Muffins.


W grudniu króluje nie kto inny jak piernik!
Dlatego oprócz tradycyjnych pierniczków na święta,
postanowiłem wypróbować przepis na muffiny znaleziony
na jednym z moich ulubionych muffinkowych blogów.
Ich przygotowanie nie zajmuje wiele czasu, a przedewszystkim
jest banalnie proste, dlatego jeżeli przed świętami jesteś zabiegany/a
wypróbuj właśnie ten przepis!




Jak zrobić?
1. Masło roztapiamy w rondlu razem z miodem.
2. Mieszamy wszystko z mlekiem oraz roztrzepanymi jajkami.
3. Mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy, sól i cukier wsypujemy do miski i mieszamy.
4. Dodajemy bakalie. Polecam żurawinę, która nada lekki kwaskowaty posmak :-)
5. Teraz należy połączyć płynne składniki z mąką.
6. Wszystko dokładnie mieszamy.
7. Foremki do muffinek wypełniamy ciastem i pieczemy w 185'C przez około 20 minut.





Zapraszam również do muffinkarni - bloga ze słodkościami, i przepisami które jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.


piątek, 7 grudnia 2012

Ciasto marchewkowe trochę inaczej.



Przepis na to ciasto powinno pojawić się już dawno temu. Ale za każdym razem znikało z talerza tak szybko, że nie dawałem rady zrobić mu zdjęcia. Recepturę na marchewkowca otrzymałem kilka lat temu od Madzi, i ciasto to "króluje" w moim domu bardzo często. 
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego w tytule posta użyłem słów "trochę inaczej"?! Wszystko przez kakao, które dodaję aby mój carrot cake miał ciemniejszy kolor.
  
Oto przepis:

- 4 jajka
- 1 1/4 szklanki oleju
- 2 szklanki startej marchewki
- 2 szklanki cukru
- 2 szklanki mąki
- 2 łyżeczki cynamonu, kakao i proszku do pieczenia
- 1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- bakalie (opcjonalnie) 


Jak zrobić?


Marchewkę zetrzeć na tarce, na drobnych oczkach. Następnie jajka utrzeć z cukrem, i stopniowo (na zmianę) dodawać olej i mąkę. Dosypać cynamon, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Dodajemy bakalie, a na samym końcu marchewkę.

Pieczemy około 40 minut w temperaturze 150'C.


CARROT CAKE GOTOWE!




poniedziałek, 12 listopada 2012

Szybkie rogaliki na śniadanie!


     To już jest ten paskudny czas, kiedy rano dzwoni budzik, ale aura na zewnątrz nie ma nic wspólnego z pięknymi, nastawiającymi pozytywnie porankami. Ciemno, zimno, deszczowo. Tylko śniegu brakuje.... Wygrzebanie się z łóżka zajmuje mi trochę więcej czasu niż zwykle, a wyjście z domu najczęściej odbywa się tylko w celach koniecznych: zakupy, praca, uczelnia.
  
Tracą na tym też śniadania. Przygotowane na szybko kanapki ze wszystkiego co jest pod ręką często nie są dobrym (zdrowym) pomysłem na rozpoczęcie dnia. Czasami zdarza mi się z nich rezygnować, co jest ceną kilkunastu minut dłuższego snu. I chyba wpadłem w sidła tej złej strony okresu jesienno-zimowego. Czyli, nic mi się nie chcę, lepiej zamówić pizzę, niż ugotować warzywa. Albo po co iść na spacer, jak można się zdrzemnąć z półtorej godzinki! 

Dlatego dobrze mieć przy sobie kogoś, kto Twoją demotywację do robienia czegokolwiek zmotywuje w trybie natychmiastowym. Kogoś kto zadzwoni wcześnie rano, i krzyknie do słuchawki "wstawaj! mam kilka godzin do zajęć, zaraz wpadam na śniadanie, a potem może pójdziemy na nordic walking?" Albo: "heeej, słyszałeś że otworzyli już lodowisko, idźmy na łyżwy, no idźmy, a co ty śpisz jeszcze?".


     Jest to też dobry czas aby urozmaicić trochę swoje posiłki. Na przykład na śniadanie zrezygnować z nudnych kanapek z szynką i pomidorem, na rzecz np jajecznicy z pomidorami, albo jeszcze ciepłych croissantów z Twoją ulubioną kawą.

Wiem, że "wyprawa" do piekarni z samego rana jest przerażająca, a w moim przypadku zakończyła się niepowodzeniem, bo na miejscu poinformowano mnie, że rogali już nie ma, dlatego aby uniknąć tego typu przygód robimy croissanty samemu. Zdaję sobie sprawę, że kupowanie gotowego ciasta francuskiego jest "grzechem", ale bardzo przydatnym w momencie, kiedy nagle nam się czegoś zechce, a na wyrabianie własnego ciasta masz zdecydowanie za mało czasu. Oczywiście ciasto możesz przygotować dzień wcześniej, ale skąd możesz wiedzieć, że na śniadanie będziesz miał ochotę na rogaliki z jabłkiem i cynamonem?

Potrzebujemy więc 1 opakowanie ciasta francuskiego, 1 jabłko pokrojone w ćwiartki, 1 łyżka cynamonu, 2 łyżki cukru trzcinowego, jajko do posmarowania rogalików.

Gotowe ciasto francuskie ma w sobie taki plus, że nie trzeba go rozwałkowywać, dlatego od razu dzielimy je na trójkąty. Na każdym z nich wykładamy kawałek jabłka, posypujemy cynamonem, zwijamy i formujemy w rogalik. Rozgrzewamy piekarnik do 200'C. Rogaliki wykładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, następnie smarujemy je rozbełtanym jajkiem i posypujemy każdy z nich cukrem trzcinowym. Pieczemy przez ok. 15-20 minut w 220'C.

Śniadanie gotowe!



piątek, 21 września 2012

Chleb/ziarna/cebula.


Przepis na chleb zrobiony został według starej receptury, tj. połączenie mąki krupczatki, drożdży, ziaren i wody. Tym razem wzbogacony o cebulkę, która nadała chlebkowi jeszcze piękniejszego zapachu. :-)


Co potrzebujemy? 1 kg mąki krupczatki, 1 szklanka otrąb pszennych lub żytnich (tym razem dodałem pół takich, i pół takich), 6 łyżek siemienia lnianego, 3 łyżki łuskanego słonecznika, 2 łyżki soli, 3,5 łyżki cukru, 2 średniej wielkości cebule, 0,5 dag świeżych drożdży, 1 litr wody. Ziarna możemy dodawać jakie tylko chcemy. U mnie, mile widziane są jeszcze pestki dyni. :)



Jak zrobić? Przepis jest bardzo prosty. Mąkę krupczatkę przesiewamy do dużej miski. Dodajemy wszystkie ziarna, drobno posiekaną cebulę i pokruszone drożdże. Słodzimy, solimy i dokładnie mieszamy. Zalewamy wodą do powstania masy. Kiedy wszystkie składniki będę już połączone, a ciasto zrobi się luźne, odstawiamy do wyrośnięcia, pod przykryciem, na 20 minut w ciepłym miejscu. Po 20 minut przekładamy ciasto do dwóch średniej wielkości natłuszczonych keksówek, i ponownie odstawiamy pod przykryciem na ok. 15 minut. Piekarnik rozgrzewamy do 230'C. Przed włożeniem formy do piekarnika, wierzch chleba smarujemy delikatnie wodą i obsypujemy ziarnami słonecznika. Można też użyć maku lub sezamu. Pieczemy przez ok. 55 minut do suchego patyczka.



Na blogu pojawiły się zdjęcia w stylu "vintage". Jeżeli chcesz je obejrzeć w "normalnej" jakości, zapraszam na profil facebookowy. [kliknij tutaj]

sobota, 1 września 2012

Ciasteczka otrębowo-owsiane.



Palce lizać! - tak mógłbym w wielkim skrócie określić ciasteczka otrębowo-owsiane na które przepis znalazłem na blogu Pomodoro e basilico. Nie wiem, która to już próba upieczenia ciastek, i nie wiem w czym do tej pory tkwił problem, że albo nie wyrastały tak jak powinny, albo od samego początku skazane były na przypalenie, ale ten przepis serdecznie polecam. Jest łatwy, nie wymaga zbyt wiele umiejętności cukierniczych, a ciasteczka już po 15 minutach od włożenia do piekarnika gotowe są do schrupania!
Potrzebujemy:
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 szklanka otrębów pszennych
  • 1/2 szklanki żurawiny
  • 1/2 szklani słonecznika
  • 1/2 szklanki mąki razowej
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru brązowego
  • 1 jajko
  • 270 ml nektaru gruszkowego (ja użyłem soku jabłkowego)
  • 60 ml oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
Tak jak w przypadku muffinek, składniki suche i mokre mieszamy w dwóch osobnych naczyniach. Następnie łączymy zawartość obu naczyń i mieszamy do połączenia się wszystkich składników.
Na koniec, papierem do pieczenia wykładamy blachę i dużą łyżką nakładamy ciasteczka.
Piec przez 15 minut w temperaturze 190'.




piątek, 20 lipca 2012

Happy Hour - Coffe + Croissant


Zrobienie ciasta francuskiego to nie lada sztuka. Primo po pierwsze - trzeba mieć czas, bardzo dużo czasu. A po drugie - cierpliwość, bo to ciągłe zamrażanie, chłodzenie i rozwałkowywanie może doprowadzić do białej gorączki. I można stracić rachubę, tak jak ja, bo nie wiem gdzie, ale gdzieś na pewno popełniłem błąd i ciasto nie wyszło takie jakie miało wyjść. Tzn. było bardzo dobre, nie za słodkie, ale jednak po upieczeniu, wyglądem odbiegały od prawdziwych francuskich croissantów.





Co potrzebujemy do przygotowania ok. 14 mini croissantów?
15 g masła
5 g świeżych drożdży
85 ml wody
210 g mąki
niepełna łyżeczka soli
2 łyżki cukru
1,5 łyżki mleka
125 g masła o temp. pokojowej


Jak zrobić?
Krok 1: 15 g masła należy roztopić w rondelku. Do miseczki pokruszyć drożdże, dolać wody i dokładnie wymieszać. Mąkę przesiać do dużej miski, posolić, pocukrzyć, dodać mleko, roztopione masło i wymieszane z wodą drożdże.
Ciasto wyrabiać ręcznie, zgarniając mąkę, aż do połączenia składników. Gotowe, gładkie ciasto w misce przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia na około 90 minut.

Krok 2: Ciasto uderzamy pięścią, aby opadło i ulotnił się dwutlenek węgla, powstały podczas fermentacji. Następnie ponownie przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na około godzinę. Po tym czasie ponownie uderzamy pięścią, aby opadło i wstawiamy do zamrażalnika na 30 minut.


Krok 3: Do miseczki wkładamy 125g masła i trzemy na gładką masę.

Krok 4: Ciasto rozwałkowujemy na prostokąt długości 3xWiększej niż szerokość. Połowę masła rozłożyć palcami na 2/3 długości ciasta i złożyć je jak list. 3 razy.
Ciasto obrócić o 90' i ponownie rozwałkować, następnie złożyć tak jak wcześniej, tylko że bez masła.
Złożone ciasto owinąć folią, wstawić do zamrażalnika na 30 minut, a potem do lodówki na godzinę.

Krok 5: Wszystko co zawarte w 4 kroku należy powtórzyć od początku, zużywając resztę masła. Potem obrót + wałkowanie + składanie bez masła. Ciasto włożyć na 30 minut do zamrażalnika, a następnie do lodówki na godzinę.

I na tym koniec przygotowywania ciasta (uf!). Teraz można wykrajać rogaliki. Pamiętajmy, że ciasto musi być zimne. Rozwałkowujemy je na placek o grubości mniej więcej 6 mm i wykrawamy trójkąty. Trójkąt zwijamy z początku bardzo luźno od podstawy w kierunku wierzchołka (tutaj zwijamy już ściśle) i nadajemy mu kształt rogalika. Środek możemy wypełnić dżemem, marmoladą, czekoladą, lub owocami.

Krok 6: To już pieczenie! Blachę wykładamy papierem do pieczenia lub natłuszczamy. Rozkładamy na niej nasze rogaliki, i smarujemy rozbełtanym żółtkiem. Niestety znowu pozostawiamy do wyrośnięcia na około 1,5h. Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 220'C, croissanty ponownie smarujemy żółtkiem i pieczemy w temp. 220'C przez 5 minut. Potem obniżamy temperaturę do 190'C i pieczemy kolejne 10 minut.

Gotowe!!!



_edit: 13:51: I masz ci babo mak! Przygotowując post zauważyłem jakie błędy popełniłem. Ajajajajajaj.... Myślałem, że dokładnie przyswoiłem sobie przepis z mojewypieki.blox.pl i przeliczyłem się. Zamiast mleka w proszku użyłem zwykłego mleka i przy smarowaniu masłem zużyłem od razu całe masło. I na pewno pogubiłem się w etapach mrożenia. Nic. Nauczkę mam na przyszłość. Co prawda po rogalikach ślad zaginął, bo naprawdę były smaczne, ale następnym razem bardziej skupię się na tym przepisie, tym bardziej, że jest to przepis niejakiego Pierre Hermé - światowej sławy cukiernika. Zanotowałem sobie w myślach, że muszę zdobyć książkę z jego przepisami! :)

czwartek, 7 czerwca 2012

Fotograf VS piekarnik, czyli jak fotograf upiekł swój pierwszy pełnoziarnisty chleb.

Tym razem role się odwróciły. Ja chwyciłem za aparat, a Tomek [czyt. Toffik] (wykonawca większości zdjęć na tym blogu) zabrał się za gotowanie, a raczej pieczenie! I to chleba! A to nie lada wyzwanie.


Do upieczenia chleba Tomasz wykorzystał przepis, którego po raz pierwszy użyłem jakieś dwa miesiące temu, i od razu stał się faworytem wśród moich przepisów :-) (patrz post: 10.04.2012)

Do wykonania potrzebował:
1 kg mąki krupczatki, 6 łyżek siemienia lnianego, 6 łyżek łuskanego słonecznika, 1 szklanka otrąb pszennych lub żytnich, 2 łyżki soli, 3,5 łyżki cukru, 5 dag świeżych drożdży, 1 litr wody.
 Słonecznik, którego niestety nie udało mu się kupić, zastąpił pestkami dyni.

Do dzieła!
Mąkę krupczatkę wsypał do dużej miski, dorzucił ziarna, sól, cukier i drobno pokruszone drożdże. Wszystko bardzo dokładnie wymieszał, następnie zalewając litrem wody. Ponownie wymieszał do powstania masy.
Ciasto zrobiło się bardzo luźne, i dobrze! Wtedy należy odstawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Po tym czasie należy przemieszać ciasto i przełożyć do dwóch średnich, natłuszczonych keksówek. Znowu odstawiamy ciasto do ponownego wyrośnięcia na około 15-20 minut. Po tym czasie wkładamy do nagrzanego do 230'C piekarnika na 55 minut.



Chleb wyszedł ŚWIETNIE. Cóż... od dzisiaj to Tomasz rządzi w kuchni, a ja spróbuję rozpracować to skomplikowane urządzenie, na które wołają APARAT.



UWAGA! POST BIERZE UDZIAŁ W AKCJI DOMOWE PIECZYWO DLA ALERGIKA

 

piątek, 25 maja 2012

Na podwieczorek - rogaliki mamy Ani.


Mama Ania zawsze robiła najlepsze rogaliki na świecie. I takie robi do dziś! Tyle, że rzadziej... Wczoraj postanowiłem dorównać Mamie Ani w sferze rogalikowej - otrzymałem przepis, wskazówki i radź sobie synu sam!
Do rogalików potrzebowałem: 1/2 kg mąki, 1 kostka margaryny, 2 duże jajka, 10 dkg drożdży, 3 łyżki cukru, pół opakowania śmietany, powidła. Wszystko to wrzuciłem do jednej miski, wyrobiłem ciasto i odstawiłem do wyrośnięcia. Po niecałej godzinie ciasto urosło i gotowe było do wyrabiania rogalików.
Kiedy ciasto już wyrośnie, bierzemy z ciasta kulkę w kształcie piłki tenisowej i rozwałkowujemy. Następnie dzielimy na osiem części i nakładamy powidła. Na koniec zwijamy tak aby powstał nam rogalik. I Voilà! 

Gotowe rogaliki wykładamy na wysmarowaną masłem blachę do pieczenia i wkładamy do piekarnika rozgrzanedo do 180' na około 25 minut.
Mama Ania zazwyczaj rogaliki polewa lukrem - więc my też tak zrobiliśmy :-)




Rogaliki wyszyły smaczne! Jednak nad wyglądem muszę jeszcze trochę popracować pod czujnym okiem Mamy Ani! :-)