poniedziałek, 31 grudnia 2012

środa, 26 grudnia 2012

Christmas Gingerbreads!


Wiem, że już prawie po świętach, i szaleństwem jest dopiero teraz wrzucać przepis na świąteczne pierniczki, ale to właśnie tym "piernikowym" akcentem chciałem Was przywitać w drugi dzień Świąt. Jutro pewnie wszystko wróci do normy. Czekanie na przystanku na znowu spóźniający się autobus, stanie w korkach, i tak dalej, i tak dalej. Dlatego nie zapomnij zabrać ze sobą pierników!



Przygotowanie ciasta na pierniki jest banalnie proste. Pierwszy krok: zaopatrzyć się we wszystkie, wyżej wymienione składniki, miskę, foremki do wykrawania i piekarnik :-). Następnie łączymy w misce wszystkie składniki i zagniatamy ciasto. Stolnicę lub blat obsypujemy lekko mąką i rozwałkowujemy ciasto na około 0,5 cm grubości. Wykrawamy pierniczki, i układamy je na wyłożonej papierem do pieczenie (lub posmarowanej masłem) blaszce. 
I ostatni krok! Wkładamy wyłożone na blaszce pierniki do rozgrzanego (180'C) piekarnika i pieczemy przez około 10 minut, aż zrobią się lekko brązowe :-).



poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!


W tym całym przed i świątecznym zamieszaniu nie zdążyłem nawet złożyć Wam życzeń! Za chwilę wskakuję do wyrka i przenoszę się do świata komisarza Nemhausera, który po godzinach dorabia sobie (uwaga!) jako kucharz w jednej z warszawskich restauracji! No, ale nie przeciągając dłużej, no i nie zdradzając innych sekretów komisarza Nemhausera, składam Wam moi drodzy czytelnicy zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, dużo nowych kulinarnych pomysłów, i czego tylko dusza zapragnie.

:)

niedziela, 16 grudnia 2012

Gingerbread Muffins.


W grudniu króluje nie kto inny jak piernik!
Dlatego oprócz tradycyjnych pierniczków na święta,
postanowiłem wypróbować przepis na muffiny znaleziony
na jednym z moich ulubionych muffinkowych blogów.
Ich przygotowanie nie zajmuje wiele czasu, a przedewszystkim
jest banalnie proste, dlatego jeżeli przed świętami jesteś zabiegany/a
wypróbuj właśnie ten przepis!




Jak zrobić?
1. Masło roztapiamy w rondlu razem z miodem.
2. Mieszamy wszystko z mlekiem oraz roztrzepanymi jajkami.
3. Mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy, sól i cukier wsypujemy do miski i mieszamy.
4. Dodajemy bakalie. Polecam żurawinę, która nada lekki kwaskowaty posmak :-)
5. Teraz należy połączyć płynne składniki z mąką.
6. Wszystko dokładnie mieszamy.
7. Foremki do muffinek wypełniamy ciastem i pieczemy w 185'C przez około 20 minut.





Zapraszam również do muffinkarni - bloga ze słodkościami, i przepisami które jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.


piątek, 7 grudnia 2012

Ciasto marchewkowe trochę inaczej.



Przepis na to ciasto powinno pojawić się już dawno temu. Ale za każdym razem znikało z talerza tak szybko, że nie dawałem rady zrobić mu zdjęcia. Recepturę na marchewkowca otrzymałem kilka lat temu od Madzi, i ciasto to "króluje" w moim domu bardzo często. 
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego w tytule posta użyłem słów "trochę inaczej"?! Wszystko przez kakao, które dodaję aby mój carrot cake miał ciemniejszy kolor.
  
Oto przepis:

- 4 jajka
- 1 1/4 szklanki oleju
- 2 szklanki startej marchewki
- 2 szklanki cukru
- 2 szklanki mąki
- 2 łyżeczki cynamonu, kakao i proszku do pieczenia
- 1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- bakalie (opcjonalnie) 


Jak zrobić?


Marchewkę zetrzeć na tarce, na drobnych oczkach. Następnie jajka utrzeć z cukrem, i stopniowo (na zmianę) dodawać olej i mąkę. Dosypać cynamon, kakao, proszek do pieczenia i sodę. Dodajemy bakalie, a na samym końcu marchewkę.

Pieczemy około 40 minut w temperaturze 150'C.


CARROT CAKE GOTOWE!




wtorek, 4 grudnia 2012

Grrrudzień / Decembrrr...

weheartit.com

     Cześć Wam! Nie mogę uwierzyć, że to już grudzień. Ledwo co pozbyłem się z kalendarza ściennego kartki z październikiem w tle, a już muszę zrobić to samo z listopadem. Ten czas leci zdecydowanie za szybko. Nie zauważyłem nawet, że ostatni wpis na blogu napisałem 12 listopada, co oznacza, że przez prawie miesiąc nie działo się zupełnie nic.

Co oczywiście jest nieprawdą! Owszem, nie zostałem master chefem, nie przeprowadziłem kuchennych rewolucji, no i nie wygrałem w totka, nad tym ostatnim chyba ubolewam najbardziej :).
No, ale między projektami które pochłonęły studentom resztki wolnego czasu, i próbą zostania pracownikiem miesiąca, znalazłem czas na pierwsze w tym roku łyży, pierwszą zimową kawę w coffee heaven, zaległe książki na półce, które już dawno temu powinienem przeczytać, i płyty, które jeszcze zafoliowane czekały na ten moment, kiedy zaczną kręcić się w odtwarzaczu.

I tak dzień mijał, potem następny, i następny, aż przyszedł grudzień - jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. I to nie tylko dlatego, że święta i prezenty, ale również grzane piwo, pierniki, łyżwy, grube swetry, śnieg, sanki, i mógłbym tak jeszcze trochę wymieniać, aż by się Wam znudziło :)


     W takim razie, ja witam grudzień wyrywając kartkę z kalendarza z poprzednim miesiącem, i wyciągam tarkę, bo kilogram marchwi do ciasta marchewkowego sam się nie zetrze :)  I jak nigdy, proszę was o lajkowanie, polecanie znajomym, dodawanie do obserwowanych - chcę Was wszystkich tutaj widzieć do świąt!

Pozdrawiam, Przemo :)