Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DO PICIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DO PICIA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

Rok bloga i dietetyczny truskawkowy koktajt.


     Za oknem słońce. W tym roku zdarzają się takie dni, kiedy możemy mówić o pięknej, złotej jesieni. mimo iż sezon na truskawki, już dawno dobiegł końca,  i nie znajdziemy ich na straganach bazarów czy sklepach. Ale przezorny, zawsze ubezpieczony i na pewno chowa gdzieś w głębi swojej zamrażalki zapasy tegorocznych truskawek.


Co potrzebujemy?
- 250g truskawek
- 0,5 litra jogurtu naturalnego, mleka, maślanki, kefiru lub śmietany
(najczęściej używam jogurtu naturalnego 0%)
- 1-2 łyżki cukru trzcinowego lub cukru pudru
(opcjonalnie)




Jak zrobić?
Nie ma chyba nic prostszego na świecie!

1. W sezonie grzechem byłoby nie użyć świeżych truskawek, dlatego pamiętajmy wtedy o dokładnym umyciu ich, wysuszeniu i oderwaniu szypułek.
Zamrożone owoce odmrażamy :)

2. Następnie wrzucamy truskawki do blendera, zalewamy jogurtem naturalnym, dodajemy cukier (opcjonalnie).

3. Miksujemy, i gotowe! Przelewamy do szklanek i pijemy. Możemy dodać kilka kostek lodu, i ozdobić miętą.

Muszę przyznać, że zdecydowanie wolę koktajle ze świeżych owoców, dlatego smak tego musi wystarczyć mi do następnego lata :-). A przez całą jesień i zimę zadowolę się koktajlami z dostępnych w tym czasie owoców. 


P.s.: Jeszcze w tym miejscu chciałbym napisać, że minął rok odkąd założyłem tego bloga, i cały czas uważam, że był, jest i nadal będzie to pomysł bardzo szalony. Dziękuję za wejścia na stronę, komentowanie. A jest tego bardzo dużo :-) Pozdrawiam, i życzę (nie tylko sobie) ale wszystkim bloggerom cierpliwości, wytrwałości, i jeszcze większej pasji do gotowania. I niech każdy koktajl smakuje jak ten :-)
Pozdrawiam. Przemek.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Wolny dzień z Piernikową Caffè Late Macchiato i Stulatkiem....



 weheartit.com


Co smakuje najlepiej w dzień wolny od pracy i uczelni? Biała czekolada! A jak nie ma pod ręką białej, dobrej czekolady zawsze można zaparzyć piernikowe caffè late macchiato z bitą śmietaną. Do tego wygodny fotek, koc i wciągająca książka.




Co najlepsze - nie musisz wychodzić do najlepszej (często najdroższej) kawiarni w swoim mieście, żeby napić się kawy takiej jak lubisz. Sposób przygotowania jest na prawdę prosty!

Co potrzebujemy?
Kawę, mleko, cukier, przyprawę piernikową, bitą śmietanę lub śnieżkę (opcjonalnie), spieniacz do mleka/mikser.

Jak zrobić?
Mleko podgrzewamy w garnku. Delikatnie słodzimy. Gdy będzie już ciepłe ubijamy/spieniamy mleko. Wlać do 3/4 wysokości tak by połowę zajmowało mleko, a resztę pianka. Następnie do mleka dolewamy delikatnie gorącą kawę (uwaga! pamiętaj, aby kawy nie słodzić - jest ona wtedy ciężka i wymiesza się z mlekiem), Jeżeli mamy pod ręką dzbanuszek do mleka - użyj go! - ułatwi Ci on wlewanie kawy. Z wierzchu dekorujemy wedle uznania - bitą śmietaną lub śnieżką. Całość posypujemy przyprawą piernikową.

Kawa gotowa. Prawda, że proste?





Książka, którą widzicie na zdjęciach to "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" szwedzkiego powieściopisarza Jonasa Jonasson'a. Opowiada historię Allana, który podczas świętowania swoich stuletnich urodzin wyskakuje przez okno. W ten oto sposób stulatek wyrusza w swoją ostatnią podróż..... 
Przemierzając przez Szwecję, ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, zdobywa wielu przyjaciół i opowiada o swojej przeszłości. O tym jak jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z premierem Churchillerm, pił wódkę ze Stalinem i znał Mao Zedonga.

****************************************

P.s. - Jeżeli mieliście okazję wypróbować piernikową kawę w coffe heaven i Wam bardzo zasmakowała, to właśnie to late macchiato ma taki smak! ;-)

weheartit.com